milenka blog -x- Wspomnienia
Biegiem za życiem... 2009-05-13

Bardzo dlugo nie pisalam - chwilowe zawieszenie bloga. Strasznie dużo do roboty,a myślami daleko...teraz jednak już się postaram...czasem coś tu napisać;coś wyjątkowego...

      Bo,każdego dnia wstaję...Uśmiecham się do ściany - każdy promień szczęścia jest znakiem,że żyję...

 Odkrywać każdy nowy ruch na nowo - mówić tak i nie, mieć uczucia, mieć serce...Mieć cel dla którego warto żyć i znać czlowieka, który nie zostawil cię, mimo nieprzychylności losu.

 Korzystam z życia tak jak mogę - więcej daje a mniej biorę. Jestem wrażliwa - gdy trzeba, a nawet zawsze jest taka potrzeba.

 Każdy jest inny, wszyscy tacy sami - niektórzy pospolici, inni wyjątkowi ale szanują tych drugich. Co nie zawsze się zdarza u ludzi ,którzy nie wiedzą co to prawdziwy ból, cierpienie i krzywda...

 Placz dziecka - krzyk slychać nieopodal jesiorka losu. To przeslyszenia, omamy a może tylko zly sen...zle wyobrażenie cierpiącego dziecka - nie należy mu się i nie będzie to dobra lekcja życia,nie nie teraz. Łzy - to pelna oznaka,że twe serce nie wyschlo 'a jeśli zamarzlo? Ból, antyspolecznie,cierpienie - dlaczego znów ja,dlaczego? Nigdy nie zazna prawdziwej milości, tylko oszukanej, będą oszukiwać i śmiać się jej prosto w oczy. Nie uśmiechnie się - będzie jak zawsze poważna. Ukryty ból, ukryte cierpienie, ukryta zadra... Nienawiść,nienawidzą jej - antyspoleczna, odosobniona, na poboczu.

 Szczęśliwa, gdzieś w glębi serca,radosna tylko przez chwil parę, zamyślona calą wieczność...Przyjazna w istocie rzeczy,zawsze,niewyspania niezauważalnie...i życie się kręci...trzeba wracać do nauki...

   


Szczęśliwa... 2009-01-26

Dzień byŁ caŁkiem udany. Dzieci naprawdę,dzisiaj mi pokazaŁy,że mnie potrzebują. Opieka,ale i czasem przeniesienie się w minimalny świat dziecka,gdy pomagam im grać w różne gry, pisać piosenki, kiedy jestem z Nimi. To magiczne...lecz czasem trudne,bo panująca tam atmosfera jest taka pelna problemów.Ale,zawsze można postarać się je rozwiązać,to już zależy od nich.Może to tylko na okres ferii?tak.;)

PostanowiŁam wkońcu iść do sklepu i kupić sobie ubrania. Z jednej strony to jestem calkowicie przepelniona zdrową pozytywną energią lecz z drugiej walczę o to,aby coś gŁupiego mi nie przyszŁo do gŁowy - nie pozwolę. Przymierzam rozmiar M - tak jakoś,chociaż wiem,że ze mnie spadnie,zatrzymuje się na S.Spodnie do pewnego czasu 34/27 - i byl to ten najmniejszy.Już istnieje 32...Zawsze mialam ten "odlam",że podobają mi się wystające kości - ale,chyba do pewnej granicy.Zawsze myślalam,czy nie zacząć swojego stylu pro-any...Szczerze,to glupie...glodzenie się jest bardzo glupie...odchudzanie również. Pewnie już zawsze,kiedy będę chudla - ktoś mi zwróci uwagę'ktoś kochany;). Jestem weganką i to normalne u mnie;wiem jak jeść -żeby dobrze wyglądać.Mój glówny skladnik dający mi siŁę to owoce i warzywa;mam skomplikowany organizm...idę się uczyć//o ja...jaka ja jestem SZCZĘŚŁIWA;-)


Pisze kolejny list...z życia./ 2009-01-24

Mam ferie i chce już wracać do szkoŁy - dla większości uczniów o ile i nie wszystkich to niewyobrażalne...UsiadŁam na fotelu, próbując się czymś zająć,ale zmusiŁam się do myślenia o mojej rodzinie...zaczęŁam pŁakać. Przez moją gŁowę przechodziŁy myśli - pamiętam wszystko odkąd ukończyŁam 5 lat, nie pŁakaŁam,bo to dla mnie straszne - już się przyzwyczaiŁam. Od 12 lat nie mam rodziców, jest tylko on - nazwany ojcem, nawet do niego tak nie mówię, ja do niego nie mówię.Ona nazwana matką, niby bliża z nią wieź moja,ale to i tak nazwa,którą zaŁożyŁ ogóŁ spoŁeczeństwa. Czasem lubię to wszystko sobie przypominać i twierdzić po cichu,jaka jesteś silna. Z mojego domu,od rodziców - nie wynoszę nic, sama decyduje o tym jaką osobą chce być i jak reagować na daną sytuację,tych reakcji nikt mnie nie uczyŁ.Jako maŁa dziewczynka pamiętaŁam on tylko krzyczaŁ na nią i na nas - ja +siostra,przytulaŁam się do mamy i pŁakaŁam.On nie przestawaŁ. Przez kolejne 10 lat wszystko wyglądaŁo tak samo,tylko już bez przytulania i ukazywania wszystkim Łez;4 lata temu przestaŁam reagować jak kolwiek,może to powinno być ciężkie - dla nas dzieci;ale,nie jest-pisze za siebie. ZaczęŁam obserwować caŁy świat pod kontem psychologicznym i wyciągać z tego wnionski; Jak rozwija się relacja między takimi ludzmi - wkońcu przestają się nagminnie kŁócić,staje się to po prostu nudne;ciągle odgrywać te same sceny.To,że boje się krzyku w moim kierunku-pewnie pozostanie na zawsze lub na dŁuższy okres czasu,ale wcale nikt nie musi na mnie krzyczeć i nie krzyczy.Moja siŁa walki pozwoliŁa mi na życie bez miŁości od ojca,czego czasem żaŁuje - chciaŁabym czasem poczuć jak to jest;mieć ojca,a nie chŁopaka;chyba to inne uczucia.Ale,to już nie ma większego znaczenia.Może dzięki takiej jak i innym lekcją życia nauczyŁam się wiele,nauczyŁam się jak pokierować swoją drogą w życiu(jest trudniej albo Łatwiej), ale dobrne do swojego celu.-zrealizuje to co jest dla mnie najważniejsze, kolejne trzy lata(wliczając ten),będą ogniwami mojego sukcesu...i oby wszystko się powiodŁo.


Kolejny dzień...mija jak we mgle// 2008-10-10

Dzisiaj piątek - świetnie , ale mi to bez różnicy. Kiedy, obudzilam się rano,wstalam tak jak zawsze ok.5.20. Powinnam być wyspana - ja znowu jestem zmęczona, w takim razie - po co ja kladę się spac?żęby wstać i poczuć zmęczenie../eh. W szkole , zapowiadalo się dobrze - na pierwszej lekcji(jpolski) pisalam rozprawkę tzn.zaliczalam sprawdzian. Na czwartej h mieliśmy próbę do ślubowania,przelożone z wtorku na środę. Potem bylo już ciężko... tak jak tydzień temu,zaczelam się okropnie czuć...nie chce być znowu chora...ale,czy ja kiedykolwiek jestem zdrowa? przecież moje życie to choroba...- większa część mojego życia,to brzmi poprawniej. Ostatnia lekcja - przedmiot zawodowy-czlowiek jako jednostka, lekcja z psycholog. Coraz częściej zastanawiam się co ja w sobie takiego mam,że każdy,ale to każdy psycholog czy też inna osoba o podobnej specjalizacji,koniecznie musi się na mnie patrzeć,musi podejrzewać,żę coś ze mną nie tak./bo,nie wie o co chodzi. Ja lubię wspolpracować z takimi osobami, bo mamy przynajmniej podobne zainteresowania i podobną wiedzę-chociaż,moja jak narazie jest jeszcze minimalna;)Ale,na studiach się powiększy- jeszcze mam czas. Wracam,wchodzę do domu na lóżku lezy la'siostra-podaj,posprzątaj,pozamiataj - po prostu,ściska mnie...ma 18lat,a nic nie potrafi. Z dnia na dzień,coraz bardziej uświadamiam sobie,że ja nie mam rodziny,która kochalaby mnie lub cokolwiek. To slowo RODZINA-ok.jeśli musi niech będzie, tylko że spoleczność rodzinna tak nie wygląda...Ja nie mam rodziny , są tylko wtedy, gdy jest pięknie,kolorowo...gdy,jest źle - jeszcze bardziej mi szkodzą..//


Odpoczynek// 2008-10-04

Pierwszy w miarę wolny weekend,malo nauki//.Dzisiaj mam iść kupić okulary..//fakt,krótkowzroczność to to,że obraz podobno rozmazuje ci się,przystawiasz coś blisko oczu żeby to zobaczyć. To ja juz sama nie wiem,albo lekarz pomylil się mówiąc krótkowzroczność -ale,chyba tak jest. Ale, w każdym bądz razie problem mam tylko z prawym okiem na lewym mam zerówkę...i to tylko do komputera i do czytania,więc nie będę myślala nad tym co tak wlaściwie mam. Moja siostra poszla dzisiaj do szkoly...odpracowują coś - w kinie;). Chociaż ja to już dawno odpracowywalam,to możę zależy od szkoly co,kiedy i jak. Bo,jesteśmy na tym samym poziomie tzn. ona chodzi do liceum i ja też. Wczoraj stwierdzilam,że jest we mnie coś dziwnego'przecież jestem wyjątkowa;). W jednej chwili potrafię czuć masę emocji. Czuję smutek,lęk,strach,nienawiść,radość,winę za jednym razem. To wlaśnie może jest to...Dużo emocji,które ukryte jest we mnie( że,ja je czuję) chyba o to chodzi,mojemu terapeucie. Idę zjeść obiad...pyszne baklażany z kaszą kus-kus mniam. A,tak poza tym - mogę robić dużo blędów tzn. zamiast Ł pisać l , bo w skali malej mi nie dziala...//


Wolne... 2008-10-03

Dzisiaj nie poszlam do szkoly...lekarz,lekarz i lekarz. Już zaliczylam okulistę - jestem kandydatką do KRÓTKOWZROCZNOŚCI.Więc w sumie to nic takiego - jak będę chciala,będę nosila okulary//. Zawsze tal świetnie widzialam i widzę z daleka// nie pomyślalabym o tym,że być może nie widze tak dobrze z bliska jak z daleka. A, tu się okazuje,że fakt czasem strasznie mi się rozmazuje obraz jak mam coś z bliska przeczytać...;) Teraz jeszcze,czeka mnie neurolog...ciekawe co tam ciekawego będzie się dzialo;).  Wczoraj zalapalam 4 z biologii i fajnie,ale kurdę napisalam o czyms czego nas nie uczyla i za to mam obniżoną ocenę//eh.- jeszcze spr. z matmy pisalam,chociaz nie bylo mnie w szkole,ale proste...chyba dobrze poszlo//.. Rokowania na przyszly tydzień...we wtorek sprawdzian z historii,w czwartek kartkówka z jniemieckiego i chyba na piątek umówię się na spr.z jpolskiego - który dzisiaj byl,ale mnie nie bylo i muszę poprawić/zaliczyć dyktando jeszcze - czy ktoś slyszal o dyktandzie w liceum,bo dla mnie to trochę dziwne;) A i jeszcze w środę tą albo za tydzień mam kartkówkę z matematyki. Jak narazie to muszę dokladnie pouzupelniać to czego jeszcze nie mam...no,to ja idę...niedlugo muszę jechać//.


Czym jest milość? 2008-09-29

Mą glowę rozpiera myśl - dlaczego,każdy którego spotkalaś cenil tylko twój wygląd,a nie to jaka jesteś. Dlaczego mówil to co chcialaś uslyszeć, dlaczego niektórzy są tacy glupi - masz tu i tu,więc jesteś fajna. Trzeba cię przelecieć - tak powinna brzmić ta kwestia. Tylko czy nie lepiej bylo by nalepic sobie na czolo - szukam dziewczyny,bo chce ja przelecieć.Tak czy inaczej to jest zalosne. Czytalam wlaśnie przed chwilą moje wpisy z przeszlości - ja kochalam, kochalam go najbardziej na świecie...-ale,którego? bo z tego co wywnionskowalam bylo ich dwóch. Pierwszego nienawidze...a drugiego, to jesteśmy przyjaciólmi i to jak narazie mi wystarczy. Czy istnieje moda na bycie z kimś - wydaje mi się że tak. Wszyscy myślą,że kogoś mam i dobrze niech myślą,prawda jest mylna. Przez te parę lat nauczylam się jak żyć i jak traktować niektóre sprawy. Może i to glupie dla co poniektórych...ale, ja wcale nie pragne mieć chlopaka. Wolę czekać dlugo,dlugo na jednego z którym bede,ale już na zawsze//jeżeli też takowy będzie;)

...Milość nie wybiera, przychodzi sama...


Nie wiem jaki tytul// 2008-09-29

Najświeższe wiadomości...szkoly nie mogę zmienić. Cieszę się bardzo...przecież minąl już miesiąc, a ja mam super klasę;-) Dlaczego w ogóle chcialam zmienić szkolę? a,tak fakt --> poziom, zawsze za niski mi się wydaje lub to ja za dużo wiem. Ale,chyba zawsze jest tak że w I LO powtarza się material z gimnazjum,przynajmniej na niektorych przedmiotach. Ogólnie szkola nie jest z tych najlepszych...ale nauczyciele i klasa są zajefajni;-) Jest jeszcze jedna przykro/dobra wiadomość. Muszę isc do poradni psych. - pedag. żeby jakieś glupie testy zrobili. Testy które niby mają mi wyznaczyc kim ja mogę być...no a śmieszne. Bo,ja nie bede się uczyć w takim kierunku jak ktoś chce; zresztą uczę się w kierunku który wybralam i będę psychoterapeutą. Nikt nie bedzie mi planowal przyszlości - zmieszanie. Jutro ide do okulisty na badanie pola widzenia,tak w skrócie to w piątek idę znowu do okulisty i wtedy postaram się o okulary,ale nie na stale tylko do czytania;-) i moze wreszcie nie będą mnie bolaly oczy. Dzisiaj mam strasznie czerwone i mnie szczypią to po wczorajszym "potopie" ;-).


chora na zmęczenie... 2008-09-29

I nastal ten dzień...poniedzialek. Mialam iść do szkoly...może i powinnam,ale dzisiaj robię dzień zbierania się po chorobie i dopiero jutro wkrocze do szkoly...Juz się nauczylam, sprzątnelam w kuchni - niezle mam tempo-zamierzam jeszcze/oh.Powinnam odpoczywać. Tylko to nie możliwe w moim życiu - ja tak nie potrafię. Pod koniec dnia zacznę żalować,że nie poszlam do szkoly i dzien spędzony w samotności. Nie lubię się czuć sama, nie lubię być sama - ale,o to chodzi w życiu,żeby pokonać swoje slabości. Mam wielki mętlik w glowie - to dziś - ten dzień w którym wszystko się okaże. Czy zmienie szkolę...tzn. czy gdzieś mnie jeszcze przyjmą - pozwolą się przenieść...jutro ostatni dzień września; jak to szybko zlecialo. Biorę się za sprzątanie...//;)


i nastal deszcz... 2008-09-28

Czemu tak w życiu jest,że jeśli zaczyna się coś trudnego to ciężko to skończyć. Wlaśnie poszlam od września do liceum, po czym stwierdzilam,że jest za slabe i chce je zmienić.Nie wspominając o tym,że mam tam najlepszych przyjaciol. Ten tydzien nie chodzilam do szkoly w poniedzialek i wtorek poszlam tam,ale zaraz wrócilam- mdlalam. Ale,do rzeczy. Strasznie mnie szczypią oczy już chyba 3 tydzien z rzędu placze. Bo,zawsze coś. Moja kochana mama zawsze ma do mnie mnóstwo pretensji i jak tu wytrzymać i jak tu nie plakać'chociaż fakt przeciez jestem niezniszczalna. Wpadla na taki pomysl,że przeniose sie do klasy imtegracyjnej - ok. bo,chyba w takiej powinnam wyladować juz dawno, moja okropna pamięć..//co bedzie zobaczymy.Jutro też jeszcze nie zamierzam isc do szkoly- po prostu nie dam rady i czy to tak trudno zrozumiec. W piatek odlaczyli mnie od kroplowki,fakt wcale nie trafilam do szpitala...ale,no jednak chwilowo tam siedzialam przynajmniej jakies 4h.No i o to klótnia,że nie mam sily isc do szkoly.Bo,przeciez ja zarywam i specjalnie nie chodze do szkoly-tak. Z checia poszlabym,bo przynajmniej spotkalabym sie z osobami za ktorymi w tym momencie juz tęsknie i jeszcze niedlugo,bede musiala ich pozegnac//eh...ciemno już oOo! więc życzę wszystkim Dobrej Nocki;-)!!

*oby bylo juz tylko lepiej,jestem optymalną optymistką ;D



________________________________
Szablon wykonała: Suwa Pobrano: Scjena3.prv.pl Foto: Deviantart.
1. Ksiega

-x dodaj wpis

* szablon
Szablony dodatki i generatory na twojego bloga

2. Ja



3. Linki

Bloguj.net GG: 719440

Akcje i Organizacje Charytatywne 4. Archiwum
2009
Maj
Styczeń
2008
Październik
Wrzesień
Lipiec
Kwiecień
Marzec
Luty
2007
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2006
Grudzień
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień